
Tani demagnetyzator do separatorów magnetycznych nie jest chwytem marketingowym. Jest to realna potrzeba w zakładach przetwórczych, gdzie cząstki ferromagnetyczne cementują powierzchnie robocze, zatykają pęknięcia w bębnach i zmniejszają czystość koncentratu o 3-7%. Widzieliśmy to dziesiątki razy: po 4–6 miesiącach ciągłej pracy bez rozmagnesowania wydajność separatora spada o jedną trzecią. Ale wymiana układu magnetycznego jest kosztowna, a zatrzymanie linii kosztuje dziesiątki tysięcy rubli za godzinę.
Panuje błędne przekonanie: tani demagnetyzator oznacza niski prąd, niską częstotliwość i szybką awarię. W praktyce wszystko jest inne. Kluczem jest wybór odpowiedniego typu i parametrów. W przypadku stacjonarnych separatorów bębnowych (na przykład LMS-1000 lub analogi) wystarczający jest demagnetyzator impulsowy o amplitudzie prądu do 800 A i tłumionej częstotliwości oscylacji 150–250 Hz. Urządzenia takie nie przegrzewają się, nie wymagają chłodzenia wodą i działają ze standardowej sieci trójfazowej 380 V.
Przetestowaliśmy trzy modele w zakładzie przerobu rudy w regionie Kemerowo. Dwie chińskie próbki uległy awarii w ciągu 4 miesięcy - jedna z powodu przegrzania tranzystora mocy, druga z powodu nieprawidłowego ustawienia czasu impulsu. Trzeci – od korporacji LONGI – pracuje bez przestojów już 18 miesięcy. Jego cecha: cyfrowy sterownik z adaptacyjnym dostosowaniem czasu trwania impulsu rozmagnesowującego do obciążenia i temperatury otoczenia.
Cena tutaj jest naprawdę niższa - o 22–35% w porównaniu do europejskich odpowiedników. Jednak oszczędności osiągnięto nie dzięki komponentom, ale dzięki zoptymalizowanej architekturze: brakowi pośredniego przetwornika napięcia, zintegrowanemu czujnikowi prądu MINE, obudowie ze stopu aluminium zamiast stali. Żadnych „cięć jakościowych”. Tylko jasna logika inżynierska.
Demagnetyzer nie jest wbudowany w separator. Jest on podłączony równolegle do uzwojenia elektromagnesu poprzez specjalny zespół przełączający. Montaż trwa 4–6 godzin. Głównym warunkiem jest dostępność wolnego miejsca obok panelu sterowania separatora i dostęp do szyny uziemiającej.
Oto, co sprawdzamy przed instalacją:
Jeśli te parametry są znane, możesz rozpocząć pracę jeszcze tego samego dnia. Nie wymagamy całkowitego przestoju linii produkcyjnej. Wystarczy przełączyć separator w stan spoczynku, wyłączyć zasilanie i podłączyć demagnetyzator. Schemat podłączenia dostępny jest na stronie internetowejhttps://www.ljmagnet.ru— znajduje się także tabela kompatybilności z głównymi modelami separatorów krajowych i chińskich.
Nie wszystkie przypadki nadają się do rozwiązania budżetowego. Jeśli Twój separator współpracuje z materiałem zawierającym drobny magnetyt (poniżej 10 mikronów), potrzebujesz demagnetyzera z regulowaną częstotliwością od 50 do 400 Hz i możliwością ustawienia aż 5 stopni tłumienia. Urządzenia tego typu są droższe, ale okres zwrotu inwestycji jest krótszy niż 4 miesiące ze względu na wzrost uzysku koncentratu o 1,2–1,8%.
Nie oszczędzaj także na instalacji. Podłączenie „według schematu z Internetu” często prowadzi do awarii wyłączników zasilania. Przyczyną jest nieprawidłowa polaryzacja lub brak diody tłumiącej. Posiadamy certyfikowanych inżynierów w 7 regionach Federacji Rosyjskiej. Przyjdą, sprawdzą parametry, wybiorą model i uruchomią system z gwarancją efektów.
Doświadczenie pokazuje: każda oszczędność na diagnostyce lub konfiguracji zwiększa ryzyko przestojów 3,2 razy. Lepiej wydać 12 000 rubli na wizytę specjalistyczną niż 350 000 na odbudowę linii po wypadku.
Firma LONGI Corporation produkuje tego typu urządzenia od 1993 roku. W ciągu 31 lat urządzenia te ewoluowały od prostych obwodów RC do systemów cyfrowych ze sprzężeniem zwrotnym prądowym i temperaturowym. Dziś ich urządzenia są zainstalowane w 127 przedsiębiorstwach w Rosji, Białorusi i Kazachstanie - od małych zakładów przetwórczych po duże zakłady wydobywcze i przetwórcze.
„Tanie” oznacza tutaj brak narzutów dla marki, minimalne koszty logistyki i bezpośrednie dostawy bez pośredników. Jednak niezawodność techniczna pozostaje na poziomie normy branżowej IEC. Każde urządzenie przechodzi 72-godzinny test obciążeniowy w temperaturach -25°C i +55°C.
Jeśli Twój separator traci czystość koncentratu, wzrasta zużycie energii na jednostkę przetworzonego materiału, jeśli operatorzy narzekają na „przyklejanie się” cząstek – nie jest to oznaką zużycia. To sygnał: czas włączyć rozmagnesowanie. I zrób to dobrze – szybko, niedrogo i bez ryzyka.