
Kiedy ludzie mówią „dźwig”, wiele osób od razu kojarzy się z żurawiem wieżowym na placu budowy lub gigantem portowym. Jednak w naszym górnictwie koncepcja ta jest znacznie szersza i bardziej kapryśna. Głównym błędem początkujących jest uznanie go za niezależną jednostkę. Nie, jest zawsze częścią systemu, a jego działanie zależy bezpośrednio od tego, co się pod nim znajduje: czy jest to separator elektromagnetyczny, kruszarka, czy po prostu platforma do transportu rudy. Jeśli nie zostanie to wzięte pod uwagę od samego początku, pojawią się niekończące się problemy z zasięgiem wysięgnika, udźwigiem i, co najważniejsze, bezpieczeństwem.
Weźmy na przykład obszar wzbogacania. Tutaj ciężki sprzęt wymaga ciągłego przenoszenia, wymiany lub konserwacji. Ostatnio w jednym z zakładów zdarzył się przypadek: konieczna była wymiana bębna separatora elektromagnetycznego. Waga nie przekraczała 20 ton, przestrzeń była ograniczona i standardowy dźwig warsztatowy nie mógł do niej dosięgnąć. Musieliśmy pilnie szukać rozwiązania mobilnego, co spowodowało, że linia była niedostępna przez jeden dzień. W tym miejscu należy rozumieć, że planowanie operacji dźwigowych należy rozpocząć na etapie projektowania rozmieszczenia głównego wyposażenia.
Jest to szczególnie trudne w przypadku sprzętu, w którym potrzebna jest nie tylko siła, ale i precyzja. To samoseparacja magnetyczna. Kiedy instalujesz lub demontujesz mocny bęben magnetyczny tego samego producenta, powiedzmy:Firma LOGInajmniejsze zniekształcenia lub uderzenia podczas instalacji mogą mieć wpływ na równomierność pola magnetycznego. Konwencjonalny dźwig z uchwytem kablowym stanowi tutaj ryzyko. Potrzebujesz albo specjalnych trawersów, albo jeszcze lepiej dźwigów z płynnym i precyzyjnym sterowaniem, często z przetwornicą częstotliwości na mechanizmie podnoszącym.
Lub inny punkt - naprawy. Często projekt obejmuje dźwig zdolny unieść najcięższy element maszyny. Zapominają jednak o „ciężarze własnym” – masie samego sprzętu dźwigowego, zawieszeniu haka. W rezultacie nominalna nośność 32 ton w praktyce może wynosić tylko 28-29. Kiedyś prawie zniszczyliśmy nową kruszarkę szczękową tylko z powodu takiego błędu arytmetycznego. Dobrze, że mechanik w porę to wyłapał.
Nie ma tu uniwersalnej recepty. Do podstawowej kruszenia, w którym kawałki skał mogą ważyć kilka ton, potrzebna jest niezawodna suwnica z dużym marginesem bezpieczeństwa. Ale w sklepie z separacją magnetyczną, gdzie jest sprzętLONGI
Odnosząc się do doświadczeń dużych producentów sprzętu górniczego można zauważyć, że często dostarczają oni swoim jednostkom zalecenia dotyczące podpór dźwigowych. Na stronie internetowejhttps://www.ljmagnet.ruw dokumentacji technicznej separatorówFirma LOGIZwykle jasno określone są wymagania dotyczące punktu zawieszenia, masy i wymiarów do prac instalacyjnych i demontażowych. Ignorowanie tego jest kosztowne dla ciebie.
Osobiście spotkałem się z sytuacją, że do montażu elektromagnesu został zakupiony dźwig o klasycznej charakterystyce obciążenia. Ale sam magnes to nie tylko ładunek, to urządzenie z elementami aktywnymi. Podczas podnoszenia za pomocą zwykłej stalowej linki powstały zakłócenia, które zakłóciły wstępną kontrolę cewek. Musiałam szybko przerzucić się na chusty z materiałów syntetycznych. Drobiazg? Na papierze – tak. W praktyce znalezienie rozwiązania zajmuje pół dnia.
Wszystkie instrukcje uczą, jak sprawdzać kable, haki i hamulce. Ale w rzeczywistości główne zagrożenie często leży gdzie indziej – w „czynniku ludzkim” i nieoczekiwanym zachowaniu ładunku. Szczególnie, gdy ładunkiem jest sprzęt elektromagnetyczny. Włączony lub niecałkowicie rozmagnesowany separator może przyciągnąć hak lub elementy dźwigu, powodując niebezpieczne szarpnięcie.
Mieliśmy precedens: zdemontowali stary bęben magnetyczny. Uważano, że był pozbawiony energii. Jednak namagnesowanie szczątkowe było takie, że podczas podnoszenia zawieszenie hakowe dosłownie „przykleiło się” do korpusu. Dźwig działał, awaria nie nastąpiła od razu, ale obciążenie mechanizmu było zaporowe. Po tym incydencie wprowadzono obowiązkową procedurę sprawdzania szczątkowego pola magnetycznego przed jakąkolwiek pracą z takim sprzętem.
Kolejnym niuansem jest kurz. Przemysł wydobywczy i przetwórczy zawiera dużo drobnego pyłu, często metalicznego. Osiada na mechanizmach żurawia, zwłaszcza na klockach hamulcowych i odsłoniętych przekładniach. Wymaga znacznie częstszej konserwacji niż jest to zalecane w ogólnych arkuszach danych żurawia. Jeśli nie zostanie to zrobione, pewnego dnia hamulec może po prostu nie zadziałać w krytycznym momencie.
Kiedy przedsiębiorstwo takie jakLONGIz historią sięgającą 1993 roku i kadrą liczącą 1200 specjalistów, projektuje i produkuje urządzenia górnicze, doskonale rozumie logistykę ich utrzymania. Ich zakład w Fushun, o powierzchni 140 000 m2 i zdolności produkcyjnej na poziomie 4 000 sztuk rocznie, to nie tylko produkcja, to dobrze funkcjonujący system. Wiedzą też, jak ich produkt będzie instalowany i konserwowany w rzeczywistych warunkach.
Dlatego najbardziej rozsądnym podejściem przy projektowaniu nowego obiektu lub modernizacji starego jest dialog z inżynierami dostawcy głównego wyposażenia procesowego. Mogą ci powiedzieć, jaki typdźwig(mostek, suwnica, wspornik) będzie optymalny niezależnie od wymaganego zasięgu wysięgnika, aby np. wymontować wał z separatora w celu naprawy, bez konieczności demontażu połowy warsztatu.
Zamówiliśmy kiedyś skomplikowaną linię. Projekt zewnętrznych projektantów obejmował dźwig o określonych cechach. SpecjaliściFirma LOGI, który dostarczył separatory kluczy, obejrzał rysunki i wskazał wąskie gardło: proponowany dźwig nie pozwalał na demontaż cewki elektromagnesu bez jej obrócenia, czego zabraniały przepisy. Wprowadzanie zmian na etapie projektowania uchroniło nas od ogromnych problemów i kosztów późniejszych przeróbek.
Obecnie dużo mówi się o automatyzacji. Jednak w warsztatach, w których praca na akord, prace naprawcze, pełna automatyzacja dźwigu jest często niepraktyczna. Kolejną rzeczą są systemy wspomagania operatora. Te same czujniki, które ostrzegają, gdy zbliża się maksymalne obciążenie lub gdy obciążenie oscyluje. Lub systemy zdalnego sterowania do pracy w obszarach niebezpiecznych - na przykład w pobliżu silnych systemów magnetycznych.
Widzę też trend w stronę modułowości. Nie jest to gigantyczny dźwig na całą rozpiętość, ale kilka lżejszych, które mogą pracować w tandemie lub obejmować różne obszary. Upraszcza to instalację, naprawy i zwiększa elastyczność systemu. Jest to szczególnie prawdziwe w przypadku starszych przedsiębiorstw, gdzie wzmocnienie konstrukcji budowlanych pod nowy ciężki dźwig może być droższe niż sam dźwig.
W rezultaciedźwigw górnictwie to nie jest „kawałek żelaza na szynach”. Jest to dynamiczny element łańcucha technologicznego, od którego właściwego doboru i eksploatacji zależy produktywność, bezpieczeństwo i żywotność drogiego sprzętu kapitałowego, czy to kruszarki, czy separatora.LONGI. Do tego problemu trzeba podejść nie według szablonu, ale ze zrozumieniem wszystkich specyfiki konkretnej produkcji. I zawsze pamiętaj nie tylko o wadze wskazanej w paszporcie, ale o całym kontekście, w jakim ten dźwig będzie musiał pracować.