
Kiedy o tym mówiąproces usuwania zanieczyszczeń, wielu od razu wyobraża sobie idealne schematy z podręczników. Tak naprawdę wszystko zależy od konkretnego materiału, jego wilgotności, frakcji i tych samych „nieuwzględnionych czynników”, które pojawiają się tylko na linii. Warto omówić te niuanse, które rzadko są opisywane w broszurach.
Weźmy na przykład wzbogacanie węgla. W teorii wszystko jest jasne: separacja magnetyczna zanieczyszczeń ferromagnetycznych, metody grawitacyjne separacji skał. Jednak w praktyce w Fushun zetknęliśmy się z faktem, że masa węglowa często charakteryzuje się dużą zawartością popiołu ze względu na drobne wtrącenia gliny. Nie są magnetyczne, a gęstość jest zbliżona do węgla. Standardoweproces usuwania zanieczyszczeńtutaj się zatrzymuje.
Musiałem poeksperymentować z kombinacją metod. Dodaliśmy etap mycia w separatorach ciężko-średnich. Ale potem pojawił się problem z odczynnikami - ich zużycie okazało się wyższe niż obliczono, plus utylizacja zawiesiny. Jest to typowy przykład sytuacji, gdy rozwiązanie jednego problemu powoduje powstanie dwóch nowych. W tym momencie wiele osób rezygnuje z tego pomysłu, ale tu zaczyna się prawdziwa inżynieria.
W rezultacie, w przypadku tak „kapryśnych” materiałów, często w LONGI oferujemy nie gotowe rozwiązanie, ale pilotażowe testy na naszym stoisku. Ponieważ bez prawdziwego materiału wszystkie obliczenia są tylko pięknymi liczbami. Na naszej stronie https://www.ljmagnet.ru znajduje się opis tego podejścia, ale istota tkwi oczywiście w szczegółach, które zostały już omówione na warsztatach.
Kluczowym elementem łańcucha jest separator magnetyczny. Można kupić najnowocześniejszy model, ale jeśli nie dostosujemy szczeliny, prędkości obrotowej bębna i natężenia pola dla konkretnej frakcji, wydajność znacznie spadnie. Pamiętam sprawę ze wzbogacaniem koncentratu rudy żelaza. Dotarliśmy do przedsiębiorstwa - separator działa, ale wydajność produktu jest niska.
Zaczęli to sobie wyobrażać. Okazało się, że materiał był bardziej wilgotny niż podano w specyfikacjach technicznych. Wilgoć sklejała ze sobą drobne cząstki rudy i skały płonnej, tworząc aglomeraty, których separator nie był w stanie oddzielić.Proces usuwania zanieczyszczeńwstałem. Rozwiązaniem nie była wymiana sprzętu, ale dodanie prostej komory suszącej przed podaniem. Czasami wydajność nie zależy od złożoności, ale od zrozumienia fizyki procesu.
Dlatego w naszym zakładzie w Fushun, w którym zatrudniamy ponad 1200 osób, dużą wagę przywiązujemy nie tylko do produkcji (do 4000 sztuk urządzeń rocznie), ale także do szkolenia inżynierów. Ważne jest, aby dana osoba wiedziała, jak „czuć”? linię, a nie tylko naciskać przyciski zgodnie z instrukcjami.
Najczęstszym błędem jest próba zaoszczędzenia pieniędzy na etapie projektowania linii poprzez uproszczenie schematu czyszczenia. Wydaje się, że można obejść się za pomocą jednego separatora zamiast dwóch lub trzech. W krótkim terminie – tak, oszczędności. Ale potem zaczynają się ciągłe przestoje spowodowane zatkaniem sit, zwiększonym zużyciem sprzętu z powodu zanieczyszczeń ściernych i ostatecznie niską jakością produktu końcowego.
Drugą kwestią jest ignorowanie przygotowania surowców. Jeśli materiał nie został wstępnie podzielony na frakcje, nawet najlepszy separator nie zapewni czystej separacji. Małe i duże cząstki zachowują się inaczej w polu magnetycznym lub w ciężkim środowisku. To podstawy, ale z jakiegoś powodu często się o nich zapomina.
Korporacja LONGI, działająca od 1993 roku, zgromadziła całe archiwum takich „pouczających”. sprawy. Często stają się one podstawą modernizacji naszych standardowych modeli wyposażenia. Nie sprzedajemy tylko sprzętu, my sprzedajemy sprawdzony i sprawdzony łańcuch technologiczny, gdzie każdy węzeł jest weryfikowany w praktyce.
Często zadaniem nie jest zbudowanie linii od podstaw, ale zintegrowanie nowej jednostki czyszczącej z już działającym zakładem produkcyjnym. Tutaj zaczyna się prawdziwe poszukiwanie. Konieczne jest dopasowanie się do istniejących wymiarów, nawiązanie komunikacji i synchronizacja produktywności. Najważniejsze, żeby nie przerywać głównej produkcji na długi czas.
Był projekt w jednym z zakładów górniczo-przetwórczych. Konieczne było dodanie krokuusuwanie zanieczyszczeńw postaci minerałów słabo magnetycznych. Miejsca - minimum, przystanek linii - nie więcej niż 72 godziny. Opracowaliśmy rozwiązanie modułowe oparte na separatorze rolkowym z polem o dużym gradiencie. Montaż przeprowadzono „z kół”, przy użyciu wstępnie zmontowanych bloków. To zadziałało.
Takie projekty wymagają nie tylko pomysłowości inżynierskiej, ale także skoordynowanej pracy całego zespołu – od projektantów po instalatorów. Kluczową rolę odgrywa tutaj fakt, że ponad 60% pracowników LONGI posiada wyższe wykształcenie zawodowe. Zrozumienie pochodzi nie tylko z rysunków, ale także z osobistego doświadczenia.
Obecnie panuje trend nie tylko usuwania zanieczyszczeń, ale robienia tego z maksymalną selektywnością i minimalnym zużyciem energii. Coraz częściej pojawia się zapotrzebowanie na systemy z zamkniętym obiegiem wody, umożliwiające automatyczne dostosowywanie parametrów pracy do zmieniającego się składu surowców w czasie rzeczywistym.
Eksperymentujemy z czujnikami opartymi na spektrometrii, które „widzą”? składu przepływu na taśmie i dają sygnał do regulacji parametrów separatora. Choć jest to drogie i nie zawsze niezawodne w warunkach zapylenia warsztatowego, jest to obiecujący kierunek. Prawdaproces usuwania zanieczyszczeńprzyszłości to inteligentny, samodostosowujący się system.
Żadna automatyka nie zastąpi jednak doświadczenia technologa, który po dźwięku silnika czy rodzaju koncentratu potrafi rozpoznać, że coś poszło nie tak. Dlatego moim zdaniem przyszłość leży w symbiozie technologii cyfrowych i ludzkiej wiedzy. Właśnie temu ma służyć nasza praca w LONGI Corporation: tworzeniu sprzętu, który poszerza ludzkie możliwości, a nie je po prostu zastępuje.
Ostatecznie cała ta praca – od rysunku po wykonanie linii – sprowadza się do jednego celu: aby klient otrzymał czysty produkt o przewidywalnej jakości. I każdy nowy, nawet nieudany eksperymentusuwanie zanieczyszczeńprzybliża nas do prostszych i bardziej niezawodnych rozwiązań. Najważniejsze, aby nie bać się tych eksperymentów i wyraźnie rejestrować wyniki. Doświadczenie, jak wiemy, jest synem trudnych błędów.