
Kiedy o tym mówiąmetody usuwania kurzu, wiele osób od razu wyobraża sobie domowe odkurzacze lub szmatę. W przemyśle, zwłaszcza w górnictwie, gdzie LONGIE i ja pracujemy od kilkudziesięciu lat, wszystko jest inne. Głównym błędem jest założenie, że jedna metoda jest uniwersalna. Pył w zakładzie przetwórczym i pył w zakładzie obróbczym to różni wrogowie i wymagają innego podejścia do walki z nimi. Często widzę ludzi próbujących zastosować czyszczenie mechaniczne na sucho w miejscach, gdzie od dawna konieczne było odsysanie za pomocą filtrów dokładnych. Rezultatem są ciągłe nawroty, cierpi sprzęt, ludzie oddychają brudem. Uporządkujmy to po kolei, bez wody, jak na spotkaniu planistycznym u klienta.
Zacznijmy od rzeczy pozornie najprostszej. Czyszczenie mechaniczne. Ważne jest tutaj rozdzielenie: sprzątanie już osadzonego kurzu i zapobieganie jego rozprzestrzenianiu się. Do usuwania osiadłego pyłu z urządzeń stacjonarnych, takich jak dostarczane przez nas separatory lub kruszarki, często stosuje się systemy przesiewaczy wibracyjnych lub metody strumieniowe. Ale osobiste doświadczenie sugeruje: wibracje są dobre w przypadku suchego, nieprzywierającego kurzu. Jeśli w materiale jest choćby niewielka wilgoć (a w kamieniołomach lub zakładach przetwórczych tak jest prawie zawsze), wibracje jedynie zagęszczą warstwę i utworzą skorupę. Musieliśmy sobie z tym poradzić: w jednym z zakładów górniczo-przeróbczych zainstalowano nasze separatory magnetyczne, ale zignorowano zalecenie przedmuchu urządzeń suchym powietrzem. Sześć miesięcy później personel konserwacyjny dosłownie wyrzeźbił stwardniałą masę pyłu. Nieskuteczne i niebezpieczne.
Kolejnym aspektem jest wychwytywanie pyłu już w momencie jego powstawania. Tutaj metody mechaniczne to przede wszystkim osłony, schrony i ssanie boczne. Zasada jest prosta: nie pozwól, aby kurz uleciał. Jednak kluczowym szczegółem, który często jest pomijany w projektowaniu, jest natężenie przepływu powietrza na ssaniu. Zbyt niska powoduje, że pył nie jest wychwytywany, zbyt wysoka unosi użyteczny drobnoziarnisty materiał. Pamiętam projekt dla fabryki obróbki kwarcu: inżynierowie klienta nalegali na mocne wentylatory, w wyniku czego wraz z kurzem tracono nawet 3% produktu. Przeprojektowaliśmy system i dostosowaliśmy równowagę. Tu chodzi o pytanie czegometody usuwania kurzujest zawsze kompromisem pomiędzy efektywnością i ekonomiką procesu.
I jeszcze jedno – czyszczenie ręczne. Tak, w XXI wieku nadal istnieje. Ale to powinna być metoda ostateczna, a nie główna. Obowiązkowe jest stosowanie odkurzaczy przemysłowych w wykonaniu przeciwwybuchowym (np. do pyłu węglowego). Powszechny widok: pracownicy wymiatają kurz ze sprzętu zwykłymi szczotkami do atmosfery warsztatu. Wszystko, co udało się zebrać, ponownie wzbiło się w powietrze. To nie jest czyszczenie, to jest imitacja.
Przejdźmy do aspiracji. To jest następny poziom. System kanałów powietrznych, wentylatory, filtry. Wydawać by się mogło, że wszystko jest przejrzyste. Ale diabeł tkwi w szczegółach. Pierwszym z nich jest obliczenie sieci aspiracji. Musi być indywidualny dla każdej jednostki technologicznej. Nie można wziąć jednej mocnej jednostki na cały warsztat - w punktach najbliżej wentylatora będzie przepełnienie, a w punktach dalej brak wywiewu. Wydajność spada katastrofalnie. W LONGI projektując kompleksy urządzeń przetwórczych zawsze uwzględniamy obliczenia aspiracji dla krytycznych komponentów, na przykład dla miejsc, w których wylewa się materiał lub gdzie następuje obciążenie kruszarki. Na stronie internetowejFirma LOGIWidać, że nasza produkcja to 140 000 m2 powierzchni, a przy takiej skali zagadnienia projektowania systemów odpylania są palące. Błąd w projekcie oznacza ciągłe problemy w działaniu.
Drugim kluczowym elementem są filtry. Tuleja, wkład, elektrofiltry. Wybór zależy od rozproszenia pyłu, jego aktywności chemicznej i temperatury. Do gorącego pyłu z bębnów suszących nie nadają się np. filtry workowe wykonane ze zwykłego poliestru – spiekają się. Potrzebujesz włókna szklanego lub specjalnych pokryć membranowych. Natomiast do zimnego pyłu kamiennego do kruszenia - idealne. Częstym błędem jest pomijanie filtrów. Kupują coś taniej, a potem trzy razy częściej to zmieniają, a skuteczność czyszczenia jest niższa. Widziałem przypadek, w którym na skutek złej jakości filtrów workowych drobny pył cementowy przedostawał się do wentylatora, powodując niewyważenie i wibracje. W rezultacie cała linia została zatrzymana na tydzień.
Trzeci punkt to utylizacja zebranego kurzu. Filtr nie jest grobowcem dla kurzu, on go zbiera. Jeśli nie zostanie zapewniona wygodna i szczelna metoda usuwania osadu (na przykład przenośnik ślimakowy lub system odprowadzania z podwójną śluzą), wówczas podczas czyszczenia filtra (regeneracji) nastąpi wtórne uwolnienie. Cała praca jest daremna. W naszych zakładach produkcyjnych w Fushun problem ten został doprowadzony do stanu automatyzacji, ale w wielu rosyjskich przedsiębiorstwach, które odwiedzam, nadal występują z tym problemy.
Teraz o mokrychmetody usuwania kurzu. Często są albo demonizowane (mówią, że tylko brud i korozja), albo wręcz przeciwnie, uważane za panaceum. Prawda jak zawsze leży po środku. Zamgławianie jest doskonałą metodą tłumienia zapylenia na terenach otwartych: w miejscach przeładunku materiałów sypkich, w magazynach. Zasada działania: tworzenie drobnej zawiesiny wodnej, która wiąże cząsteczki kurzu i wytrąca je. Ale! Wodę należy podawać w postaci mgiełki, a nie dużych kropli. Duże krople nie wiążą drobnego pyłu, a jedynie tworzą mokry brud. Sprzętem do tego są dysze wysokociśnieniowe, system uzdatniania wody (aby nie zatykać).
Do oczyszczania emisji gazowo-powietrznych służą płuczki płuczkowe (mokre gazy). Skuteczny w przypadku pyłów lepkich, włóknistych i reaktywnych. Ale głównym bólem głowy jest tutaj osad. Rezultatem jest brudna woda, którą należy oczyścić lub usunąć. To jest cały dodatkowy system. W jednej z fabryk żelazostopów zainstalowano płuczkę odpylającą z pieców elektrycznych. Pył został wyłapany, ale skończyło się na tonach osadu o dużej zawartości metali ciężkich. Utylizacja okazała się droższa niż samo sprzątanie. Musieliśmy zrewidować łańcuch technologiczny.
I ważna uwaga dotycząca klimatu. Mokre metody podczas rosyjskiej zimy stwarzają ryzyko oblodzenia. Linie zasilające, same dysze, osadniki. Potrzebujesz ogrzewania lub konserwacji na zimę, przechodząc na inne metody. Często nie jest to brane pod uwagę w typowych projektach przeznaczonych dla łagodniejszego klimatu.
Osobną kwestią są pyły wybuchowe (węgiel, mąka, cukier). Dowolny tutajmetody usuwania kurzunależy na nie patrzeć przez pryzmat ochrony przeciwwybuchowej. Urządzenia iskrobezpieczne, awaryjne systemy nadmiarowe ciśnienia (zawory wybuchowe), zastosowanie materiałów antystatycznych w kanałach wentylacyjnych. Największym błędem jest używanie zwykłego odkurzacza do usuwania pyłu węglowego. Najmniejsza iskra i katastrofa. Potrzebne są wyłącznie systemy próżniowe posiadające odpowiednią atestację. W sprzęcie górniczym rozwijanym przez firmę LONGI (ponad 4000 sztuk rocznie) zawsze zapewniamy odpowiednie rozwiązania aspiracyjne dla obszarów zagrożonych wybuchem, często we współpracy z wyspecjalizowanymi firmami.
W przypadku toksycznych pyłów (związki ołowiu, berylu, krzemionki) podejście jest jeszcze trudniejsze. Tutaj system musi być całkowicie szczelny. Stosowane są najwyższej klasy filtry HEPA lub ULPA. A najważniejsze jest kontrola. System musi posiadać stałą kontrolę zawartości pyłu na wylocie filtra. Żadnego „ustaw i zapomnij?”. Filtry wymienia się zgodnie z przepisami, a często wcześniej, gdy spada skuteczność. Personel musi zostać przeszkolony i wyposażony w sprzęt ochrony osobistej nawet podczas serwisowania tych systemów. Niestety, jest to problem wielu starych przedsiębiorstw na obszarze poradzieckim. Widziałem ludzi wymieniających filtry zatkane pyłem ołowianym, bez respiratorów. To jest przestępstwo.
I jeszcze jeden niuans dotyczący toksycznego pyłu – utylizacja. Takiego pyłu nie można po prostu wyrzucić na wysypisko śmieci. Jest to odpad niebezpieczny. Oznacza to, że system oczyszczania musi być powiązany z systemem bezpiecznego unieszkodliwiania lub unieszkodliwiania odpadów. Zwiększy to kilkakrotnie koszt projektu, ale nie ma innego wyjścia.
Tutaj dochodzimy do być może najważniejszej rzeczy. Każdy, nawet najbardziej doskonałymetoda czyszczenia kurzujest skazana na porażkę, jeśli nie jest zintegrowana z procesem technologicznym, a stanowi „dodatek”. Czyszczenie należy zaplanować na etapie projektowania linii, a nie przeprowadzać później, gdy wszystko już działa i gromadzi się kurz. Projektując należy wziąć pod uwagę: miejsca powstawania pyłu, właściwości fizykochemiczne pyłu, wymagany stopień oczyszczenia powietrza (zgodnie z normami sanitarnymi), możliwość odzysku zebranego materiału (czasami jest to cenny produkt!).
DoświadczenieFirma LOGI, gdzie ponad 60% pracowników to inżynierowie i technicy z wyższym wykształceniem, pokazuje, że najbardziej udane projekty to te, w których główny technolog oraz działy Zdrowia/Ekologii Środowiskowej współpracują od samego początku z działem projektowania sprzętu. Przykładowo, tworząc nowy model separatora magnetycznego, od razu symulujemy przepływ materiału i powietrza, aby określić optymalne punkty podłączenia aspiracji i rodzaju schronu. Oszczędza to klientowi wiele wysiłku i pieniędzy w przyszłości.
I ostatnia rzecz. Nie ma rozwiązań statycznych. Technologia się zmienia, surowce mogą zmieniać swoje właściwości. System czyszczenia musi mieć pewną rezerwę wydajności i możliwość modernizacji. Regularne audyty wydajności, pomiary zapylenia i analiza stanu filtrów to nie biurokracja, ale narzędzie podejmowania decyzji. Czasami łatwiej i taniej jest w porę zmienić rodzaj wkładu filtrującego lub dobudować kolejną jednostkę ssącą, niż płacić kary za emisję lub leczyć pracowników z powodu chorób zawodowych. Ogólnie rzecz biorąc, odkurzanie nie jest jednorazowym wydarzeniem, ale częścią kultury produkcyjnej. Bez tego wszystko inne to półśrodki.