
Kiedy słyszy się „seria ferrytowa”, wiele osób od razu wyobraża sobie po prostu tłoczenie przenośnikowe identycznych produktów. Jednak w rzeczywistości, szczególnie w naszym segmencie – sprzętu górniczego – serializacja elementów ferrytowych jest zawsze balansem pomiędzy rygorystycznymi normami a ciągłym dostosowywaniem się do rzeczywistych warunków panujących na budowie. Częstym błędem jest zakładanie, że gdy produkt ferrytowy wejdzie do produkcji, wszystkie problemy zostaną rozwiązane. Wręcz przeciwnie: tu zaczyna się zabawa.
Weźmy na przykład separatory magnetyczne, które montujemy dla zakładów przetwórczych. Rdzeń to nie tylko element sprzętu. Jego przenikalność magnetyczna, stabilność temperaturowa, straty - wszystko to powinno nie tylko mieścić się w tolerancji GOST, ale powinno zachowywać się przewidywalnie po 5000 godzinach ciągłych wibracji w zakurzonym warsztacie. Kiedyseria ferrytowarozpoczyna się, zawsze podczas produkcji ustawiamy co najmniej trzy punkty kontrolne. Nie na pokaz, ale dlatego, że surowiec, ten sam tlenek żelaza, może wykazywać mikroróżnice w zależności od partii. A jeśli nie zostanie to prześledzone, cała seria może zakończyć się lekko przesuniętym punktem Curie. Klient będzie się wtedy zastanawiał dlaczego separator na Syberii i w Kazachstanie zachowuje się inaczej w tej samej temperaturze.
W naszej siedzibie w Fushun, która ma 140 tysięcy metrów kwadratowych, podseria ferrytowaPrzydzielane są nie tylko linie, ale całe korytarze technologiczne. Dlaczego? Bo po spiekaniu rdzenie muszą ostygnąć nie byle jak, ale według określonego harmonogramu. Wcześniej próbowano przyspieszyć proces poprzez wymuszone chłodzenie - wydawałoby się to logiczne. Ale w serii doprowadziło to do mikropęknięć, które ujawniły się dopiero na etapie montażu w jednostki. Straty były kolosalne. Wróciliśmy do starej, „powolnej” metody. Czasami postęp jest po prostu dobrze zapomnianą, ale kontrolowaną starą rzeczą.
I tutaj warto wspomniećFirma LOGI. W ciągu trzydziestu lat, od 1993 roku, firma przeszła od rozwoju do największego producenta. A gdy mowa o produkcji seryjnej, na przykład 4000 sztuk sprzętu rocznie, to znaczy, że coseria ferrytowaw przypadku ich separatorów lub napędów nie jest to liczba abstrakcyjna. Są to konkretne formy, harmonogramy wyżarzania i protokoły selektywnych badań niszczących. Na ich stronie internetowejljmagnet.ruMożna znaleźć biuletyny techniczne, ale nie przekazują one najważniejszego - zapachu oleju maszynowego w warsztacie, gdzie rdzenie te są pakowane w pudełka ze sztywnym sprzęgłem, aby nie pękały podczas transportu do kamieniołomów.
Jedną z kluczowych pułapek jest skalowanie reżimu spiekania. W laboratorium wypalasz dziesięć próbek w piecu z idealną termoparą. W warsztacie ładujesz piekarnik kilkoma metrami sześciennymi. Rozkład temperatury w całej objętości nigdy nie jest idealny. Kiedyś otrzymaliśmy partię, w której rdzenie z krawędzi palety miały o 10% mniejszą gęstość niż te ze środka. W testach laboratoryjnych różnica mieściła się w granicach błędu, natomiast w pracy silnika skutkowało to przegrzaniem i przedwczesną awarią. Musieliśmy całkowicie zmienić konfigurację załadunku pieców dla tego standardowego rozmiaru. Teraz dla wszystkich noweseria ferrytowaWykonujemy nie tylko specyfikacje techniczne, ale także karty profili termicznych do pieców przemysłowych.
Kolejną kwestią jest czynnik ludzki. Zatrudniamy ponad 1200 osób, a ponad 60% to wykształceni specjaliści. Jednak nawet technik na linii montażowej, który umieszcza rdzenie na pasku przed oszkleniem, może ustawić je inaczej. Wydawałoby się to bzdurą. Jeśli jednak ostre krawędzie są skierowane w jednym kierunku, warstwa szkliwa izolacyjnego nie nakłada się równomiernie. Wtedy możliwe są awarie międzyzwojowe w uzwojeniu. Rozwiązanie okazało się proste, ale skuteczne: szablony kalibracyjne-kasety, do których operator po prostu wsypuje wsad, a same rdzenie przyjmują żądaną pozycję. Drobiazg? To wszystko, jeśli chodzi o serial.
Ani jednej poważnej rozmowy na tematseria ferrytowaTematu surowców nie da się uniknąć. Nie kupujemy proszków „z rynku”. Praca opiera się na długoterminowych kontraktach z fabrykami, gdzie mamy wpływ na łańcuch technologiczny. Konieczne jest, aby zawartość kobaltu lub niklu nie wynosiła „około 25%”, ale mieściła się w bardzo wąskim zakresie. Jakakolwiek ekspansja tego korytarza i właściwości magnetyczne całej serii będą unosić się w powietrzu.
Zdarzyło się, że dostawca chcąc zaoszczędzić pieniądze zmienił sposób oczyszczania pierwotnego tlenku. Skład chemiczny według paszportu nie uległ zmianie, ale zmieniła się morfologia cząstek - ich kształt i wielkość. W proszku prasowym doprowadziło to do zmiany płynności. Prasy automatyczne zaczęły działać nieprawidłowo pod względem nacisku, a gęstość detali „skoczyła”. Zatrzymali linię i spędzili tydzień na jej rozwiązywaniu. Teraz w specyfikacjach określamy nie tylko skład chemiczny, ale także skład frakcyjny, a nawet parametry analizy SEM dla partii kontrolnych. Stabilny bez tegoseria ferrytowaw zasadzie niemożliwe.
Wiele osób uważa, że Kontrola Jakości to dział, który odrzuca gotowe produkty. W naszym rozumieniu kontrola jakości jest wbudowana w każdy etap. Przykładowo po spiekaniu selektywnie (!) nie tylko mierzymy parametry magnetyczne na koercymetrze, ale wysyłamy próbki do mikrosekcji. Przyglądamy się strukturze ziaren. Przepalenie, niedopalenie, obecność faz obcych – tylko tak można to zobaczyć. A jeśli w próbce składającej się z tysiąca sztuk wykryta zostanie anomalia, nie tylko te kawałki odrzucamy, ale szukamy przyczyny w partii surowców lub w kłodach pieca z ostatnich 48 godzin. Jest to drogie i powolne, ale to jedyny sposób, aby to zagwarantowaćseria ferrytowadla sprzętu krytycznegoFirma LOGInie zawiedzie w ekstremalnych warunkach w kamieniołomach.
Kolejną zasadą jest identyfikacja typu end-to-end. Każde pudło rdzeni posiada nie tylko numer partii, ale również numer podpartii (przetapianie surowca, przesunięcie, piec). Pozwala to, w przypadku reklamacji ze strony klienta końcowego, tego samego zakładu wydobywczego i przetwórczego, na dokonanie analizy punktowej i zrozumienie, czy jest to błąd systemowy, czy przypadek odosobniony. Często to właśnie opinie z branży pozwalają nam udoskonalić technologię na potrzeby kolejnej serii.
Wróćmy więc do początku.Seria Ferrita- to nie jest punkt, ale długa, kręta linia. To ciągły dialog pomiędzy technologami, pracownikami produkcyjnymi, dostawcami surowców i końcowymi instalatorami. To właśnie wtedy na 1200 osóbFirma LOGIznaczna część w ten czy inny sposób myśli o tym, jak zapewnić, że ten konkretny rdzeń, który obecnie wychodzi z pieca, za rok będzie współpracował z potężnym rotorem kruszącym gdzieś w Kuzbass. I ta praca nigdy się nie kończy, bo każdy nowy odcinek to nowe wyzwanie, nowe dopracowanie. I być może w tym jest całe sedno.
Informacje o firmie, jej skali i podejściu można znaleźć na stronieljmagnet.ru, jest jedynie oficjalnym odzwierciedleniem tej skomplikowanej, czasem „brudnej”, ale absolutnie koniecznej pracy. Bez tak fundamentalnego, przyziemnego podejścia wszelkie rozmowy o wysokich technologiach w materiałach magnetycznych pozostaną tylko gadanie.