
Chiński magnetyczny separator grawitacyjny to nie tylko kolejny rodzaj sprzętu do przetwarzania. To rozwiązanie, które w ciągu ostatnich 18 miesięcy widzieliśmy w praktyce w trzech kopalniach: w rejonie Kemerowa, na Uralu i w Zabaikalii. Podczas gdy tradycyjne tabele grawitacyjne pokazywały 62–65% odzysku żelaza ze słabo magnetycznych kwarcytów, chiński magnetyczny separator grawitacyjny podniósł tę liczbę do 79,3%. Nie dzięki „magicznej” technologii, ale dzięki precyzyjnemu zrównoważeniu siły magnetycznej, kątowi nachylenia powierzchni roboczej i prędkości przepływu pulpy.
Często słyszymy: "Potrzebujemy kolejnego separatora? Mamy już bębny magnetyczne i klasyfikatory spiralne." Odpowiedź zależy od jednego – składu rudy. Jeśli ładunek zawiera cząstki o średnicy 0,045–0,3 mm zawierające zarówno magnetyt, jak i hematyt lub limonit, żadne urządzenie czysto magnetyczne lub czysto grawitacyjne nie obejdzie się bez strat. Bęben magnetyczny przepuszcza wtrącenia słabo magnetyczne. Maszyna grawitacyjna nie utrzyma w przepływie małych, gęstych ziaren.
Chiński magnetyczny separator grawitacyjny rozwiązuje jednocześnie ten problem. Tworzy połączone pole: stałe pole magnetyczne o sile 0,8–1,6 Tesli (w zależności od modyfikacji) i kontrolowanym nachyleniu grawitacyjnym do 12°. Cząsteczki „odczuwają” oba uderzenia. Magnetyczne – przyklejają się do powierzchni i przesuwają w górę po nachylonej strefie. Słabo magnetyczne - utrzymują się dzięki oporowi hydrodynamicznemu i własnej bezwładności do momentu osadzenia się w rynnie odbiorczej. Ważne: nie jest to „mieszanie dwóch technologii”, ale ich synchronizacja na poziomie kontroli prędkości podawania, prędkości dystrybutora i poziomu wody.
W praktyce oznacza to:
Jeden klient z Ziemi Krasnojarskiej otrzymał separator o deklarowanej wydajności 120 t/h. Faktycznie - 83 t/h przy zawartości substancji stałych powyżej 28%. Przyczyna? W paszporcie wskazano dane dla masy celulozowej zawierającej 22% fazy stałej i o temperaturze +15°C. W rzeczywistości - 31% i +4°C w zimie. Różnica w lepkości i przenikalności magnetycznej stała się krytyczna.
Dlatego wybierając chiński separator magnetyczno-grawitacyjny, należy zwrócić uwagę nie na maksimum w katalogu, ale na trzy parametry:
Z takich rozwiązań korzysta firma LONGI Corporation. Jego wyposażenie zostało zaprojektowane z uwzględnieniem warunków rosyjskich: od zmian temperatury po poziom zapylenia w powietrzu w warsztatach. Sprawdziliśmy osobiście – w zakładzie w Fushun (prowincja Liaoning) testowaliśmy separatory w temperaturze -35°C w komorze klimatycznej i przy wilgotności 95%.
Pierwszym błędem jest montaż bez wstępnej analizy rozkładu wielkości cząstek. Separator działa w zakresie 0,03–1,2 mm. Cząstki większe niż 1,5 mm wymagają rozdrobnienia; cząstki mniejsze niż 0,02 mm wymagają wstępnej koagulacji. Bez tego pęknięcia zatykają się, a ekstrakcja spada.
Drugim jest ignorowanie zapotrzebowania na wodę. Twardość powyżej 7 mmol/l powoduje osadzanie się soli na powierzchniach magnetycznych. Rozwiązanie jest proste: zainstaluj dokładny filtr przed wprowadzeniem go do systemu nawadniającego.
Trzeci to brak zasilania rezerwowego. Nawet krótkotrwała awaria zasilania prowadzi do resetu pola magnetycznego i utraty całego materiału w obszarze roboczym. Minimum - UPS na 15 minut pracy.
Firma LONGI Corporation uwzględnia te elementy w swoim wsparciu technicznym. Na stronie internetowejljmagnet.rudostępne są nie tylko rysunki i instrukcje, ale także filmy z analizą typowych sytuacji awaryjnych - z naciskiem na to, co należy zrobić *w ciągu pierwszych 90 sekund* po przerwie w dostawie prądu.
To nie jest uniwersalne „magiczne pudełko”. Jest to narzędzie o konkretnym celu: zwiększeniu uzysku z rud trudnych, mieszanych, drobnoziarnistych, w których tradycyjne metody wyczerpały swój potencjał. Jego siła tkwi w przewidywalności, powtarzalności wyniku i możliwości skalowania bez utraty jakości.
W ciągu 30 lat działalności firma Shenyang Longji Scientific Electromagnetic Co., Ltd. wyprodukowała ponad 120 000 urządzeń. Ale coś innego jest ważniejsze: 78% jej klientów w Rosji wraca po drugi i trzeci separator – nie dlatego, że „to nie wystarczyło”, ale dlatego, że pierwszy zwrócił się w ciągu 11 miesięcy i pozwolił im uruchomić nową linię do przetwarzania odpadów poflotacyjnych.
Chiński separator magnetyczno-grawitacyjny wcale nie jest „tańszy”. Tu chodzi o „dokładniej”. O to, żeby każda tona rudy pracowała na rezultaty, a nie na zrekompensowanie strat.