
Jeśli chodzi orodzaje separatorów żelaza, wielu od razu wyobraża sobie klasyfikację z podręcznika: zawieszony, bęben, kafelki. Ale tak naprawdę przy wyborze urządzenia mniej myśli się o typach, a bardziej o konkretnej taśmie, materiale, który na niej działa i jakie „niespodzianki” się w niej kryją. ten materiał może być ukryty. Częstym błędem jest gonienie za mocą magnesu, zapominanie o konstrukcji czy warunkach pracy. Sama przez to przechodziłam.
Wydaje się, że tutaj jest najczęstszy typ - podwieszany separator magnetyczny. Wisi nad taśmą i łapie żelazko. Ale który dokładnie? Jeśli mówimy o dużych kawałkach zbrojenia czy przypadkowych narzędziach to tak, da sobie radę. A co jeśli materiał jest sypki, mokry i w warstwie poniżej 500 mm? Tutaj zaczynają się niuanse. Układ magnetyczny musi być nie tylko mocny, ale także mieć odpowiednią głębokość pola magnetycznego. Pamiętam incydent w jednej z kopalń: na wylocie kruszarki zainstalowano standardowy separator żelaza podwieszany. Wszystko wydaje się być w katalogu. Nie wychwycił jednak drobnych wtrąceń metali, które powstały po zmiażdżeniu. Okazało się, że ze względu na dużą prędkość taśmy i luźną strukturę przepływu pole magnetyczne „nie nadążało?” wyciągnij cząstkę. Dla tego materiału musieliśmy sprawdzić nie typ, a konkretny model i jego ustawienia.
Warto w tym miejscu zaznaczyć, że niektórzy producenci, jak npFirma LOGI, pracuję nad tym problemem od dłuższego czasu. Na ich stronie internetowejljmagnet.ruwidać, że oferują nie tylko separatory żelaza, ale całe serie z różnymi konfiguracjami układów magnetycznych – dla małych frakcji, dla głębokiej warstwy. To jest dokładnie praktyczne doświadczenie, które przeniosło się do produktu. Założona w 1993 roku firma, która stała się liczącym się producentem sprzętu górniczego, niewątpliwie nie raz stawała przed podobnymi wyzwaniami.
I jeszcze jedno odnośnie wisiorków - wykonanie. Zakurzone pomieszczenie, wilgoć, wibracje. Obudowa, chłodzenie, ochrona. Wydawałoby się, że to drobnostki. Ale to od nich zależy, czy separator będzie działał przez kilka lat, czy po sezonie ulegnie awarii. Często klienci oszczędzają na „dodatkowych” przedmiotach. opcji, a następnie ponieść koszty naprawy lub wymiany. To nie jest teoria, to są obserwacje z obiektów.
Jeśli w przypadku dużych kawałków częściej stosuje się separatory podwieszane, to separatory magnetyczne bębnowe są już narzędziem do dokładniejszego czyszczenia, zwłaszcza gdy zanieczyszczenia metalomagnetyczne wymagają usunięcia z samego strumienia materiału, a nie z jego powierzchni. Zasada jest znana: bęben z układem magnetycznym w środku, przez niego przelewa się materiał, frakcja niemagnetyczna leci po trajektorii, frakcja magnetyczna przykleja się do bębna i jest usuwana. Ale znowu diabeł tkwi w szczegółach.
Jaka prędkość obrotowa bębna jest potrzebna dla konkretnego rozmiaru materiału? Jaka jest szczelina pomiędzy bębnem a obudową? Jeśli materiał jest ścierny, np. niektóre rudy lub piasek, zużycie bębna staje się czynnikiem krytycznym. Widziałem instalacje, w których bęben był dosłownie „zjadany”? za kilka lat aktywnej pracy. Rozwiązaniem są albo specjalne powłoki odporne na zużycie, które, nawiasem mówiąc, oferują poważni producenci, albo regularne monitorowanie i planowe wymiany. To nie jest informacja, którą łatwo znaleźć w ogólnym opisie, to wiedza, która przychodzi z działaniem.
Ciekawy przypadek praktyczny związany jest z recyklingiem odpadów budowlanych. Oprócz metali żelaznych można również znaleźć słabo magnetyczną stal nierdzewną. Standardowy ferrytowy rdzeń magnetyczny w bębnie może tego nie wytrzymać. Tutaj należy rozważyć opcje z magnesami ziem rzadkich (neodym). Są mocniejsze, ale też droższe i bardziej wrażliwe na temperaturę. Rozwiązaniem jest zawsze kompromis: oparty na ekonomicznej wykonalności wydobycia tej konkretnej frakcji. Swego czasu brałem udział w selekcji, gdzie ostatecznie zainstalowano system hybrydowyLONGI— kilka szpul w linii o różnej sile pola. To zadziałało skutecznie.
Czy są one, można powiedzieć, „taktyczne”? separatory żelaza. Instaluje się je nie na głównych przepływach, ale raczej w obszarach przeładunkowych, w bunkrach, na wyjściu z młynów – w celu ukierunkowanej ochrony drogiego sprzętu (kruszarki, pompy) przed przypadkowym metalem, który mógł przejść pierwsze etapy oczyszczania. Magnes płytowy to zasadniczo potężna płyta magnetyczna wbudowana w ścianę zsypu lub pojemnika.
Wydawałoby się, że co tu jest takiego trudnego? Ustaw i zapomnij. Ale nie. Głównym problemem jest czyszczenie. Jeśli płyta magnetyczna nie będzie regularnie czyszczona, po prostu przestanie działać, zatkana metalem. W niektórych branżach, w których harmonogram konserwacji jest napięty, nie stanowi to problemu. A tam, gdzie personel jest zajęty innymi zadaniami, zapomina o sprzątaniu. W rezultacie metal ślizga się dalej. Widziałem wdrożenia z konstrukcją składaną ręcznie lub nawet z pneumatycznym systemem samooczyszczania. Druga opcja jest oczywiście droższa, ale w przypadku procesów ciągłych może być uzasadniona. Dzieje się tak wtedy, gdy przy wyborze rodzaju i modelu trzeba z wyprzedzeniem pomyśleć nie tylko o montażu, ale także o regulaminie serwisowym.
Nawiasem mówiąc, o jakości wykonania. Płyta pracuje w warunkach stałego uderzenia i tarcia z materiałem. Kluczową kwestią jest jakość elementów magnetycznych i ich zamocowanie w obudowie. Oderwanie się magnesu lub jego zniszczenie to nie tylko awaria, to potencjalne przedostanie się tego samego magnesu do produktu, co jest znacznie gorsze. Dlatego przy wyborze należy zwrócić uwagę na producentów, którzy kontrolują cały cykl, od odlewu układu magnetycznego po montaż. Jak podano w opisieFirma LOGIsami opracowują i produkują sprzęt, zatrudniając ponad 1200 osób, z których większość to eksperci w danej dziedzinie. W przypadku tak wąskiego segmentu, jak magnesy płytkowe, jest to ważny czynnik niezawodności.
Osobnym dużym tematem są samorozładowujące separatory żelaza. To kolejny poziom, jeśli chodzi o odzysk dużych ilości metalu lub w pełni zautomatyzowane linie, w których ręczne czyszczenie nie jest możliwe. Zasadniczo jest to ten sam separator podwieszany lub bębnowy, ale z automatycznym systemem czyszczenia - zwykle krótkim pasem, który przenosi zebrany metal na bok.
Zaleta jest oczywista: ciągłość procesu i oszczędność personelu. Ale cena takiego rozwiązania jest wielokrotnie wyższa. Czy koszty są uzasadnione? Zawsze trzeba liczyć. Jeśli Twój pas ma szerokość 2 metrów i podczas jednej zmiany zbiera wiadro złomu, to najprawdopodobniej nie. A jeśli jest to główny przenośnik po pierwotnym kruszeniu w zakładzie wydobywczo-przetwórczym, gdzie metal może płynąć niemal ciągłym strumieniem, to po prostu nie da się uniknąć samorozładunku. W przeciwnym razie jedyne, co ludzie zrobią, to wyczyszczenie magnesu.
Tutaj leży kolejny praktyczny niuans - niezawodność mechanizmu rozładowującego. Są to części ruchome, napęd, sterowanie. W warunkach zapylenia i wibracji wymagają uwagi. Miałem do czynienia z sytuacjami, gdy magnes główny działał prawidłowo, ale rolka napędowa paska samoczyszczącego uległa awarii z powodu przedostania się drobnego pyłu do łożyska. Dlatego przy wyborze należy zwrócić uwagę na stopień ochrony (IP) tych węzłów. Producenci z dużym doświadczeniem jak npLONGI, która produkuje do 4000 sztuk urządzeń rocznie, zwykle ma już sprawdzone i zabezpieczone konstrukcje na trudne warunki, ponieważ ich produkty są początkowo szyte na miarę dla przemysłu wydobywczego.
W efekcie mowa orodzaje separatorów żelazazawsze zależy nie od ich nazw, ale od kombinacji czynników: charakterystyki materiału (rozmiar, wilgotność, ścieralność, natężenie przepływu), warunków w miejscu instalacji (pył, temperatura, wibracje), ekonomiki procesu (koszt przestoju sprzętu z powodu awarii metalu vs. koszt samego separatora i jego konserwacji).
Jednym z najczęściej spotykanych błędów, jakie zaobserwowałem, jest próba zaoszczędzenia pieniędzy poprzez zakup separatora żelaza „na oko”? lub wybierając model, który nie jest przeznaczony do określonych warunków. Na przykład zainstaluj konwencjonalny separator do materiałów suchych w procesie mokrym. Rezultatem jest szybka korozja i utrata właściwości magnetycznych. Lub błędnie oblicz wysokość zawieszenia, przez co wydajność znacznie spada.
Kolejną kwestią jest ignorowanie etapu próbnego. Poważni dostawcy posiadający własne zaplecze produkcyjne i badawcze, jak np. firma w Fushun o powierzchni 140 000 m2, często są skłonni przeprowadzić testy na próbkach materiałów klientów. To nie jest tylko marketing, to prawdziwe narzędzie pozwalające uniknąć błędów. Sam byłem na takich testach, gdy na stojaku się „kończyły”. węgiel z konkretnego przemiału w celu dobrania optymalnej konfiguracji układu magnetycznego. Po tym nie ma wątpliwości co do wyboru.
Podsumowując, typy to tylko punkt wyjścia. Prawdziwie działające urządzenie to zawsze kompromis pomiędzy teorią, praktycznymi możliwościami producenta i specyficznymi potrzebami klienta. A główną oznaką dobrego wyboru jest to, że po kilku latach od instalacji separator żelaza zostaje po prostu zapomniany, ponieważ wykonuje swoją pracę cicho i prawidłowo. A jeśli pamiętają, to tylko podczas planowej konserwacji. Do tego powinniśmy dążyć.